poniedziałek, 12 maja 2014

Rozdział 41

- No i kto miał rację? – zapytał Niall otwierając mi drzwi do domu.
- Ty. – burknęłam chwytając się za nos. – Ale boli. – jęknęłam.
- Co się dziwisz, masz zapalenie zatok czołowych. – wypalił. – Ostre.
- Nie przypominaj mi. – powlekłam się do pokoju.
            Gdy znalazłam się w garderobie założyłam świeżą bieliznę oraz za dużą koszulkę. Zanurkowałam w pościeli i ułożyłam swoją głowę na mięciutkiej poduszce. Do pokoju wparował Niall z tacą leków oraz herbatą.
- Łyknij wszystko, antybiotyk z tego co mówiła do końca przyszłego tygodnia, jutro masz płukanie zatok. Mówili że boli.
- Dzięki. Na pewno mniej się boję teraz. – wypaliłam połykając tabletki.
- Do usług. – wypalił wręczając mi kubek herbaty.
            Do pokoju weszła moja mama, telefon podtrzymywała ramieniem, jedną ręką trzymała laptop a drugą coś pisała na klawiaturze. Czasem zapominałam, że potrafi nie mieć zleceń wcale, a czasem jest ich tyle, że nie nadąża z projektami dla klientów. No a teraz dodatkowo próbuje pomóc Summer.
- Tak…tak…będzie na wtorek przyszły…aha…dobrze, dziękuję do usłyszenia. Niall byłbyś tak miły i wziąłbyś ten telefon. – chłopak podszedł do mojej mamy i zabrał jej telefon z ramienia.
- Więc tak, macie słuchać oboje bo nie specjalnie mam czas się powtarzać. – wypaliła. – Ty jesteś chora, a ty zdrowy, ja jadę na wschód Anglii więc dobrze się składa. Niall zgarniesz Winter do siebie do puki nie wyzdrowieje, bo to jest taki kangur że nie wytrzyma kilku dni siedzenia na dupie  w bezruchu. Proste pilnujesz jej 24/7. Jak nie ty to ktoś inny. Trzeba mieć ją na oku. – Popatrzyła się na mnie. – Jak się dowiem że nie jadłaś to normalnie urwę ci łeb, dotarło?
- Mhm. – jęknęłam w poduszkę.
- Weź ją dzisiaj do siebie bo mam zamiar wyjechać w nocy. – powiedziała do Nialla, gdy ja już byłam jedną nogą w krainie snu.     - WINTER NIE ZASYPIAJ! – krzyknęła a ja się podniosłam. Czasem zachowywała się jak totalne chamidło, ale i tak ją kochałam.
            Lekko chwiejąc się na nogach dotarłam do mojej garderoby. Zaczęłam się pakować, szczerze powiedziawszy to i tak nie wiedziałam co mam zabrać skoro mam siedzieć na dupie dwa tygodnie…hujowo. Cały kwiecień mi zleci.
            Po pół godziny pakowania wyszłam z pokoju. Niall wziął ode mnie torbę po czym kazał mi założyć jakieś spodnie, zapomniałam o tym że świecę przed nim tyłkiem opinanym przez majtki w czarną koronkę. A podnieci się chłopak najwyżej.
            Nasunęłam na biodra rurki po czym zeszłam na dół za Niallem. W drodze do domu chłopaka zadzwonił mój telefon.
- Zgadnij kto wbija do Londynu, do swojego chłopaka, którego załatwiła mi moja przyjaciółka?! – wy piszczała Lilah do słuchawki.
- Nie wiem…Mia? – wypaliłam nie kontaktując ze światem.
- Debilka…ja. Sama wpadam do Geroge’a na dwa tygodnie. Boże kobieto on jest strasznie kochany! I jeździ na motorach! Rozumiesz to! A nie wygląda…ale jest mega słodki, kochany, uroczy, codziennie z nim piszę, rozmawiam. Dostałam do niego misia! A w ogóle to…- odsunęłam telefon od ucha bo mówiła bardzo, bardzo głośno a mi głowę rozrywało od środka. – Ciszej proszę. – wychrypiałam. – Mówisz z głośno.
- Jesteś chora? Co tym razem?
- Zapalenie zatok czołowych. – Niall przytrzymał mi drzwi.
Powiedziałam bezgłośne „dzięki”. Pomaszerowałam do salonu chłopaka gdzie położyłam się na kanapie. Owinęłam się kocem i zaczęłam słuchać co Lilah mówi do telefonu.
- Przyjdę do ciebie okey? Wezmę też George’a. Będzie fajnie.
- Jest taki problem. Teraz przez dwa tygodnie mieszkam u Nialla.
- Pogodziliście się?
- Tak jakby. Napiszę ci esa a ty mów. – wysłałam do koleżanki wiadomość tekstową. Przyłożyłam aparat komórkowy z powrotem do ucha. – Doszło?
- Już sprawdzam. Coś jest…- wiedziałam że czyta. – O M G! Całowałaś go? – zniżyła głos do szeptu. – Trzy raz? – nadal szeptała.
- Tak. Jestem chora, on się morze zarazić.
- Podwójne OMG! – nadal szeptała. – Pocałował cię mimo że jesteś chora.
- Taaa…
- Jezus maria! Jesteście razem prawda?! – wykrzyczała szeptem.
- Nie…z nim?! Nigdy.
- Całowaliście się
- I huj.
- Tak, tak. Miałaś motylki w brzuchu?
- Nie. – skłamałam.
- A to dupa. – westchnęła do słuchawki. – Bo w sumie jakbyś czuła motyle to by było zajebiście. Zakochana para by chodziła…trzeba by było jeszcze wyciągnąć z Nialla co czuje jak się całujecie…- pieprzyła a ja zaczęłam się zastanawiać czy motylki w brzuchu oznaczają faktycznie to co ma na myśli moja przyjaciółka. No chyba się nie zakochałam w Niallu prawda?  - …także tego, no.
- Ja kończę, jestem strasznie zmęczona. – powiedziałam słabym głosem.
- Wbije do Nialla na chatę z Georgem jak będę w Londynie. Trzymaj się i zdrowiej mi tam. – Powiedziała.
            Odłożyłam telefon na stoliczek od kawy i wyłożyłam się wygodnie na kanapie.
- Ej kangurku, nie usypiaj tutaj co? – Niall szturchną mnie w ramię.
- Daj ty mi święty spokój. Chcę spać.
- Chodź tu. – wsuną rękę pod moje plecy a drugą pod kolana.
            Niall uniósł mnie w stylu panny młodej. Miałam zamknięte oczy więc byłam w stanie poczuć tylko jak niesie mnie po schodach. Poczułam jak opadam na miękki materac.
- Ściągaj spodnie, nie będziesz w nich spać.
- Sam se ściągaj. – burknęłam.
            Jak powiedziałam tak zrobił. Szczerze powiedziawszy miałam wyjebane na to że chłopak zsunął moje rurki z nóg. Wtuliłam się w jedną z poduszek. Pachniała blondynem. Usłyszałam jak Niall kieruje się do wyjścia.
- A ty gdzie. – burknęłam.
- Do Blair a potem na kanapę.
- To nie fair wobec ciebie. Spałeś na siedząco u mnie w pokoju, a teraz zabrałam ci łóżko. Śpisz tutaj, ja śpię na kanapę.
- Winter…
- Ja śpię na kanapie, albo…- odsunęłam kawałek kołdry i poklepałam materac obok siebie.
- Idę do Blair.
- Jak nie wrócisz tutaj to rano, mimo, że nie mam siły, skopię ci dupę i jaja.
- Będziesz żałować. – uśmiechnął się łobuzersko.
- Spierdalaj już. – przytuliłam się do poduszki, zaciągnęłam się jej zapachem. Pachniała kokosem. Uwielbiam kokosy, zaraz po piankach. O boże, jestem w moim niebie.

*Perspektywa Blair*


Leżałam w swoim łóżku. Pisałam z Harrym gdy do mojego pokoju wszedł Niall. Napisałam loczkowi, że brat wbił do mnie do pokoju i odłożyłam telefon na półkę. Brat wsunął się obok mnie pod kołdrę.
- Co tam? – zapytałam.
- Winter będzie u nas mieszkać przez kilka dni. – wzruszył ramionami.
- Nie mów że cię to nie rusza.
- Nie. – nie patrzył na mnie. Kłamał.
- Jak całuje. – wyskoczyłam z pytaniem. Musiałam je zadać, po prostu cisnęło mi się na usta, aby  je powiedzieć.
- O czy ty mówisz?
- No Winter! Jak całuje? No nie mów że się nie całowaliście, widziałam jakie mieliście rumieńce jak wróciliście mokrzy po akcji z Summer. – wypaliłam.
- Nie całowaliśmy się. – znów uciekł wzorkiem.
- Kłamiesz. – trzepnęłam go w ramię. – Wiedz, że wiem, że kłamiesz, i wiem kiedy kłamiesz.
- Dobrze całuje.- przewrócił oczami.
- Tylko dobrze?
- Blair? Mam cię zapytać co robisz w łóżku z Harrym.
- Jest świetny! Ma takiego dużego – rozłożyłam ręce na boki. Nabijanie się z Nialla było moim hobby – Całuje świetnie, nie mówiąc już o tym jaką robi minet…- Niall zatkał mi usta dłonią.
            Poddał się bardzo szybko.
- Świetnie, całuje zajebiście. – powiedział mi, utrzymując kontakt wzrokowy. Uśmiechnęłam się od ucha. Oni muszą być razem. Choćby nie wiem co.
- No i co jakieś motylki czy co wy tam chłopcy macie – patrzyłam na niego.
- Nie. – odwrócił wzrok. Znów kłamał, ale tym razem zachowam to dla siebie. Skoro się upiera że nic nie czuje, niech myśli że mu wierzę.
- Co? Nieeee. – jęknęła długo. – Musisz coś czuć. To Winter.
- Ale nie czuję. – odwracał wzrok. Egh…nie umie kłamać. – A co się dzieje Wii? I dlaczego musi mieszkać u nas?
- Jej mama jedzie na północ Anglii, i ma zapalenie zatok czołowych. – wyjaśnił.
- A gdzie śpi?
- U mnie w łóżku.
- Kanapa? Kiepściutko. – zaczęłam się z niego nabijać.
- Właśnie nie. Kangur obiecał mi, że jeśli pójdę spać na kanapie, to skopie mi dupę i jaja. A a bardzo jestem przywiązany do moich klejnotów. – zaśmiał się.
- Jesteś obrzydliwy. – jęknęłam głośno.
- Ty również, siostrzyczko. – poczochrał mi włosy. – Śpij mała. – pocałował mnie w czoło. – Tylko śpij, a nie pisz z mopem.
- Nie obrażaj go. – wydęłam usta.

- Będę. – wypalił gasząc światło do pokoju.

19 komentarzy:

  1. Zajebisty!
    No nie dręcz !!!!
    Ja chce by Ni i Wii byli razem!!
    Moje motto życiowe brzmi: Gdy Ci smutno gdy Ci źle weź poczytaj Violent se.
    Wiem że to "se" jest nie poprawnie ale sobie by nie pasowalo wiec zostalo se.
    Super !

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział <3 pisz jak najwięcej <3 Powodzenia dziewczyno :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny rozdział :)
    Nie czują nic do siebie? Akurat! Phi, prędzej czy później się zorientują, że nie mogą bez siebie żyć ;))
    Świetny blog, czekam z niecierpliwością na nexxxt :*

    Zapraszam też do mnie:
    onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty rozdział <33
    Nie mogę się doczekać nn xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Wchodzę sobie na bloga a tu nowy rozdział :D. Nie mogłam przestać się uśmiechać jak go czytałam :). Wiedziałam, że Niall poczuje coś do naszego Kangurka ^^. Czekam na następny <3

    Zapraszam do mnie http://lovehateonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki genialny ale 2 cz. najlepsza <3<3<3 i ten mop xd Życze weny ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. WINTER I NIALL MUSZĄ BYĆ JAK NAJSZYBCIEJ RAZEM<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne czekam na next. Ach ciekawe co Blair i Hazza wymyślą żeby byli razem aww jak on będą razem co to będzie juz nie mogę sir doczekac <3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże!!!!!!! Aaaaa JARAM SIĘ !!!
    Ja pierdole takie zajebiste! Zazdroszczę talentu :) <3
    Życzę weny i do następnego :D <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Mrr śpią razem <33 Na to czekałam ;33 /Ada.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojeju Niall tu jest taaki słodki.
    Hehe Blair mu przygadała a ten tekst Nialla "Tylko nie pisz z mopem" na serio mnie rozwalił (może dlatego że dziś jak zmywałam podłogę to rozwaliłam mopa... no nie ważne).
    Niall i Wi muszą być razem a potem wziąć ślub (Winter Horan - nie brzmi najgorzej :D ) mieć gromadkę dzieci.
    Kocham i czekam na nn ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  12. omg kocham bzjcmxjzksl

    OdpowiedzUsuń
  13. Potwierdzam słowa Blair:Niall i Winter muszą być razem.
    Kocham to opowiadanie i czekam na next..

    OdpowiedzUsuń
  14. Haha boże nigdy sie tak nie uśmiałam xD Ooo Niall i Wii są w sobie zakochanii to takie słodkie *.* Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Omg *, * kocham too ♥ czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszą być razem !! Ajajajajaajaja :D nie wyszło pisanie tego rozdziału ci najgorzej :) oby tak dalej xx :*

    OdpowiedzUsuń