wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 46

Z krainy morfeusza wyciągnęły mnie dźwięki gitary klasycznej. Nie chciałam wstawać, wydawało mi się, że jest środek nocy a nie rano. Westchnęłam i przewróciłam się na drugi bok. Uchyliłam powieki i z przykrością stwierdziłam, że Niall znów zwiał z łóżka.
            Poprzedniego wieczoru doszłam do wniosku, że momentami bardzo mało sypia. Wczoraj miał wyścig. No wiadomo, że się martwiłam, ale chyba się nie przyznam. Zasnęłam dopiero, kiedy poczułam, że kładzie się obok mnie i oplata mnie w talii. To była chyba 23.00.
            Odważyłam się spojrzeć na zegarek. Kiedy zobaczyłam godzinę schowałam twarz z powrotem w poduszkę. Kto normalny wstaje o godzinie trzeciej rano żeby pograć. No ja pierdziele.
            Usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Nosz kurwa mać! Jest trzecia w nocy. Sięgnęłam po komórkę i wcisnęłam zieloną słuchawkę.
- Halo? – z rana miałam mocną chrypkę.
- Winter obudziłam cię? – ciocia Deana.
- Nie, nie spałam, ale nie zmienia to faktu że jest dopiero godzina trzecia. – Jęknęłam.
- U nas też jest trzecia.
- Wedle mapy ze strefami czasowymi jestem o 12 godzin w plecy. Ciociu to jest godzina 3 rano. – wytłumaczyłam mojej niekumatej ciotce.
- Dobra to może ja zadzwonię o…
- Jak będziecie mieć dwunastą w nocy to zadzwoń u mnie będzie południe. – powiedziałam. – Dobranoc cio…sorry miłego dnia.
- Dobranoc Wii. – zaśmiała się usłyszałam dźwięk przerwanego sygnału. Wsadziłam telefon do kieszeni moich dresów i wstałam z łóżka. Podeszłam do drzwi, zza których wydawały się nuty i głos blondyna. Dopiero teraz go usłyszałam. Powoli nacisnęłam na klamkę ale nie ustąpiła.
            Kucnęłam obok kwiatka i wyciągnęłam z doniczki mały kluczyk. Otworzyłam drzwi najciszej jak mogłam. Chłopak siedział do mnie bokiem ale głowę miał odwrócą w przeciwną stronę. Patrzył na gryf swojej gitary. Oparłam się o framugę drzwi, splotłam ręce na piersi. Bardzo cicho zaczęłam podchodzić do chłopaka.
- Aż tak bardzo nie chcesz, żebym usłyszała jak grasz? – zapytałam zwracając na niego swoją uwagę. Odłożył gitarę, założył kostkę na rzemyku na rękę, a ja usiadłam na jego kolanach okrakiem.
- Jestem zajebisty, kangurku. – na jego twarzy pojawił się złośliwy uśmieszek.
- Psujesz moment. Powinieneś potwierdzić, a ja jako twoja dziewczyna powinnam poprosić, abyś zagrał mi coś jeszcze. – wydęłam usta.
- A chcesz że bym zagrał?
            Pocałowałam go w usta.
- Głupie pytanie. Umiesz Ed’a Sheeran’a?
- Jasne, ale żebym ci zagrał musisz ze mnie zejść. – uśmiechnął się.
            Usiedliśmy na ziemi na futrzanym dywanie. Niall  ściągnął bransoletkę z kostką do grania z nadgarstka. Zaczął grać pierwsze akordy „Give me Love”. Bardzo lubiłam tą piosenkę…z resztą ubóstwiałam muzykę Ed’a.
            Niall zwinnie manipulował palcami po gryfie gitary cały czas patrzyłam się na niego. Blondyn chyba odpłynął w inny świat bo w pełni skupiony był na grze i śpiewaniu. Uśmiechałam się do blondyna gdy skończył grać. Wzięłam od niego gitarę i odłożyłam ją na bok.
- Wiesz co ci powiem. – wyszeptałam w jego usta.
- No nie. – stykaliśmy się ustami.
- Faktycznie jesteś zajebisty. – chłopak polizał moją dolną wargę prosząc o wejście. Poczułam jak Niall pieści moje podniebienie. Musiałam się oprzeć ręką, aby upaść. Ręka Niall’a powędrowała do mojej koszulki. Wsunął rękę pod moją koszulkę, czułam jak opuszki jego palców suną w górę mojego ciała. Ścisnął moją pierś a ja wydałam z siebie cichy jęk.
- No nie! – usłyszałam Blair. Oderwałam się od Niall’a od razu. – Miałeś ją obudzić, żeby się spakowała a nie żeby się z nią pieprzyć. – Blair stała ubrana w ciuchy na motor z kaskiem w ręce.
- Zjeżdżaj już.  – warknął.
            Blair wyszła a ja podniosłam się z ziemi. Niall stanął obok mnie.
- O co chodzi z tym żebym się pakowała?
- Jedziemy na weekend nad jezioro. Powinno ci się spodobać, w końcu chciałaś się wygonić. Chodź do twojego domu, musisz się spakować.
- Jest trzecia rano! – jęknęłam.
- A nas czeka nas długa droga, kangurku. – Wyszłam z pokoju i pomaszerowałam do sypialni Niall’a. Spięłam włosy w koka i wyeksponowałam szyję. Założyłam krótkie spodenki, bluzkę z jednym rękawkiem, do tego adidasy o jaskraworóżowym kolorze. Wyszłam z łazienki.
- Ja idę do siebie. Co mam zabrać.
- W sumie bikini, ale nie będzie mi przeszkadzać jak będziesz nago. – uśmiechnął się zadziornie.
- Tak, ale będzie ci przeszkadzać że będą się na mnie patrzyć inni. – pokazałam mu język.
- Masz rację. Dlatego idziemy cię zapakować. – zadecydował pchając mnie w stronę drzwi.
            Wyszliśmy na pole. Skuliłam się z zimna. W Nowej Zelandii w nocy było ciepło. Postanowiłam truchtem przebiec to kilkadziesiąt metrów do mojego domu. Stanęłam na ganku. Wyciągnęłam z doniczki klucz do drzwi po czym przekręciłam go trzykrotnie w zamku. Kiedy weszła do środka, doszłam do wniosku, że nie mieszkanie tutaj sprawiło, że ten dom wygląda ja te z horrorów. Zapaliłam światło i pobiegłam do pokoju.
            W garderobie wyciągnęłam plecak na wycieczki górskie. Wrzuciłam do niego czerwone bikini w białe kropki, bieliznę, krótkie i długie spodenki i jeszcze trzy bluzki, po chwili namysłu znalazłam jedno pudełko z lekami na uspokojenie. Cały weekend. Znalazłam jeszcze swoje japonki i adidasy.
            Zbiegłam na dół z plecakiem na jednym ramieniu. Wyszłam z domu, zakluczyłam drzwi, po czym odłożyłam klucz do doniczki. Kiedy wyszłam na chodnik Niall właśnie wrzucał rzeczy do bagażnika swojego samochodu.
            Podbiegłam szybko do samochodu. Wrzuciłam plecak i od razu wsiadłam na miejsce pasażera. Zapięłam pas, ściągnęłam buty i wygodnie ułożyłam się na fotelu. Niall po chwili zajął miejsce na kierownicy. Trzęsłam się z zimna.
            Po chwili przed moją twarzą pojawiła się ręka Nialla z jego szarą bluzę. Chwyciłam ją i założyłam. Była tak duża że sięgała mi po uda i zakrywała krótkie spodenki. W tej bluzie, optycznie miałam chudsze nogi, co poprawiło mi samopoczucie.
            Wyłożyłam nogi nad schowek i ułożyłam się do spania.
- Mogę się kimnąć?
- Jasne. Jak coś to cię obudzę.
- Pytanie. - oznajmiłam
- No dajesz.
- Zostajemy do poniedziałku?
- Tak, wracamy dopiero wieczorem. – uśmiechnął się.
- O boże jak bomba. – ułożyłam się na fotelu.
            Po chwili zaczęłam się zastanawiać jak inni się dostaną nad jezioro. Mój zapłon czasem jest nie do ogarnięcia. Motory. Miałam wyrzuty umienia, że Niall jechał samochodem. Jestem straszna.
- Niall?
- Tak? – nie oderwał wzroku od drogi.
- Inni pojechali na motorach prawda?
            Skinął głową w odpowiedzi.
- Mogłeś mi powiedzieć od razu…nie pojechałabym.
- Winter, ja chciałem żebyś jechała, z resztą ktoś i tak musiał zabrać samochód na wszystkie rzeczy.
- Mogłam pojechać sama samochodem.
- Masz prawo jazdy? – zdziwił się.
- Mam. – odpowiedziałam, miałam je bardzo długo ale nie jeździłam samochodem bo go nie miałam.
- To nie zmienia faktu że nie umiesz poruszać się ruchem lewostronnym. – uśmiechnął się triumfalnie.
- Ale mógł pojechać ktoś inny a nie ty. – splotłam ręce na piersi.

- Mam pianki. – wiedział jak odwrócić moją uwagę.

13 komentarzy:

  1. Awwewww. On ją na prawdę kocha! Cudowny rozdział! Czekam nn!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny rozdział <3
    Po prostu kocham tego bloga i ciebie Śnieżka <3
    I Julkę oczywiście też ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny <3<3<3 co tam że powinam robic zadanie z polskiego musiałam to przeczytać i opłaciło sie jak zawsze <3<3<3 Dziękuje że poświęcesz swój czas na pisanie <3<3<3 Pozdrawia i kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże Niall jest taki słodki <3 Ten rozdział to jeden z najlepszych jakie czytałam :) życze weny i czekam na next :* / Aga :) xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejuuuu <3. Niall jest taki kochany, wybrał ją zamiast motor *.*. Kocham to opowiadanie ;). Czekan na next. Pozdrawiam :*

    Zapraszam do mnie: lovehateonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Dżizaas :) koooocham

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszyscy w powyższych komentarzach piszą, że Niall jest taki słodki i to jest totalna prawda, ale wy też nie macie przeczucia że niedługo na scenę wleci Dean. No bo po co dzwoniłaby jego ciotka.
    Jeśli tak będzie, to nie mogę się doczekać, aż spotka sie razem z Niall'em i Harry'm.
    Oooo on i Harry to się dogadają!:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za nagła zmiana tematu nie mogę xDD Ciekawe co się wydarzy nad jeziorem. Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha i to "Mam pianki" świetne xD

    OdpowiedzUsuń
  10. No świetny...
    A jakby teraz coś się stało u Blair i Harrego...?-czekam na next...

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahhahahah jakie przekupstwo :D Mam pianki xD i od razu wszystko zmienia postać rzeczy xD <3 jakoś teraz częściej dodajesz rozdziały z czego jestem bardzo zadowolona :D :3 Kocham i czeka na next <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam do udziału w konkursie na najlepsze fanfiction :)
    http://call-me-clown.blogspot.com/2014/06/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń