poniedziałek, 17 marca 2014

Rozdział 23

- Dobra, dobra! Przestań. – jeszcze bardziej wykręciłam rękę bruneta.
- Dean, ja dalej czekam, aż to powiesz. – zaświergotałam. – Powiedz, powiedz, powiedz. – powtarzałam nieustannie.
- Nie ma mowy, to że raz mnie powaliłaś nie czyni cię mistrza sztuk walki. – mruknął w podłogę.
- Jak chcesz. – znów wykręciłam mu rękę.
- Ał, ał, ał – jęczał jak baba. – Dobra, już, już powiem no, tylko puść.
- Nie jestem idiotką, debilu, znam cię nie jeden dzień i znając życie to zwiejesz. – zaśmiałam się, dalej siedząc okrakiem na jego plecach.
- Uczeń przerósł mistrza. – wypalił a ja puściłam jego ręce. – Wii powiem ci, że jesteś najbardziej pojebanym człowiekiem na ziemi.
            Ruszyliśmy do wyjścia ze szkoły. Jak zwykle chłopak musiał poszpanować motorem więc po raz setny przyjechał na nim, by mnie odebrać i odwieźć na trening. Założyłam kask i usiadłam na motocyklu. Chwyciłam się tylnych uchwytów, po czym wyjechaliśmy z parkingu szkolnego. Dzięki temu, że w kaskach były mikrofony mogliśmy prowadzić normalną konwersację. Jednak, najczęściej mój przyjaciel puszczał sobie jakieś radio, którego nie mogłam znieść.
            Wjechaliśmy na teren hali sportowej. Zeskoczyłam z pojazdu, podałam Deanowi kask.
- Wejdziesz?
- Aby znów podziwiać twoją dupę? Jasne. – wyszczerzył zęby. Bezczelna szumowina.
            Weszłam do budynku i od razu skierowałam się na salę treningową. Rzuciłam plecak w kąt, po czym podeszłam do mojego trenera. Facet uśmiechnął się szeroko.
- Siema Winter, mam dla ciebie dobre wieści, za dwa tygodnie MASZ zawody. Trzeba cię do nich przygotować. Co powiesz na 24/7?
- Jeszcze więcej dupy Winter, to lubię. – zaśmiał się mój przyjaciel
- Dean! Nienawidzę cię. – tupnęłam nogą, odwróciłam się na pięcie. Chłopak nieudolnie pokazał mi serduszko utworzone z palców. Zerwałam się z miejsca. Dopadłam chłopaka, wykręciłam mu ręce aż się skrzywił, znowu.
- Nie tak brutalnie. – jęknął.
- Jesteś debilem. Jeszcze raz odezwiesz się na temat mojej dupy a coś ci zrobię. – warknęłam wkurwiona.

- Dobra, będę grzeczny, słowo harcerza. – uśmiechnął się szelmowsko.
- Ta bo ci uwierzę, znamy się dziesięć lat, i myślisz że przy najbliższej okazji znów nie popatrzysz się na mój zadek?
- O Dżizas nie moja wina, że Team ogłosił twoje cztery litery „najgorętszym tyłkiem wszechczasów”. Wiesz korzystam puki mogę, a ja wyjedziesz mi na zawody? – zapytał dalej będąc w leżącej pozycji.
- Jesteś moim, przyjacielem, nawet przyszywanym bratem, myślisz że gdzieś się bez ciebie ruszę. Dzięki że mi ufasz. – mruknęłam. Zeszłam z chłopaka.
            Przebrałam się w strój czarny trykot. Wysmarowałam swoje stopy kredą, po czym wskoczyłam na równoważnię. Dzięki Dean za zjebanie humoru.

***
            W złym nastroju, weszłam do naszej małej "bazy". Kilka dobrych komputerów, dużo części do motorów, nic nadzwyczajnego. Lilah i Mia siedziały na kanapie, zawzięcie rozmawiając o jakiejś kurtce. Walnęłam się na fotel obok nich, zwracając tym samym uwagę na siebie.
- Wiecie co, myśmy się chyba podzielili na pary. Zachowujemy się jak trzy pary bliźniąt. W sumie Larra i Dylan nimi są, ale ja razem z Lilah trzymamy się bez przerwy razem. To samo ty z Deanem. Winter ma zły humor, to oznacza że Dean też, jak Dean ma świetny humor, to Wii również tryska energią. – wypaliła Mia. Odwróciłam się jedynie w stronę przyjaciółek.
- Dean jest wściekły? – zapytałam zmęczonym tonem. – Super.
- Jest zły na siebie. – poprawiła mnie Lilah.
- Gdzie polazł?
- A ja wiem. Pewnie zamknął się u siebie. – dziewczyna wskazała głową na drzwi. Wstałam powoli, po czym skierowałam się do pomieszczenia gdzie schował się mój przyjaciel. Zapukałam lekko w drewnianą powłokę.
- Wypad. – i tak bym go nie posłuchała. Wsunęłam się po cichu do pokoju, kiedy Dean mnie zobaczył. Szybko wymieszał jakieś papiery, w panice. Oparł głowę na rękach.
- Hej co jest?
- Winter, nie chciałem żeby to tak zabrzmiało. – westchnął. - Przepraszam
            Bez namysł wlazłam mu na kolana i się do niego przytuliłam. Od razu owinął mnie swoimi ramionami. Mój debilny braciszek.
- Jesteś debilem.
- Wiem. – przerwał na chwilę. – A ty masz fajną dupę.
- Debil.
 - Hot Ass. I dlatego, też jadę na zawody z tobą, żeby się jacyś zboczeńcy na ciebie nie patrzyli. – oznajmił.
 -Jezus! Dean ty się do nich zaliczasz. – trzepnęłam go w ramię.
- Wiem. Ale ja ci nic nie zrobię, przecież jestem twoim bratem. – wypiął pierś.
- Przyszywanym. – zaśmiałam się. – Ale szkoda że nie biologicznym.
- No ja wiem. Dobra, trzeba się przygotować do wyścigu.
- Właśnie, trzeba zamówić nitro. – westchnęłam. Jak zwykle na mojej głowie będzie zainstalowanie tego w odpowiednim miejscu bo tylko mi chciało się tego dowiedzieć. Wstałam z kolan swojego przyjaciela i powlekłam się do warsztaty gdzie urzędował już bliźniaki.

***
- Kto ma najlepszy team na świecie!? – krzyknął Dean unosząc kieliszek wysoko w górę.
- My! – krzyknęliśmy unosząc ręce.
- Za nas. – zaśmiałam się.
- Za nas. – Wypiliśmy szybko po kieliszku wódki. Siedzieliśmy na jednej z grubszych imprez w mieście.  Jak zwykle było nudno, ale miałam zamiar to zmienić razem z moją ekipą. Sączyłam swojego drinka, po chwili Dylan razem z Lilah wyszli, popatrzyłam na Larrę i Mię.
- To co Dean, masz zamiar dzisiaj zatańczyć czy może jak zwykle będziesz się gapił nas?
- Siostrzyczko. – popatrzył na mnie spod byka. – Jak tańczysz zumbę, to aż szkoda nie patrzyć na twój gorący tyłek, zapamiętaj to sobie (jeśli czytasz, wpisz w komie: serducho)
 Znając życie stanie tutaj każdemu facetowi z wyjątkiem mnie i Dylana. – pokazał swoje śnieżnobiałe zęby
- Jesteście homo, że jak to nazwaliście, mój Hot Ass was nie podnieca?
- Dla mnie jesteś moją młodszą siostrzyczką, której nie pozwolę skrzywdzić, a Dylan chyba się już przyzwyczaił. – Potargał mi włosy.
            Usłyszałam muzykę, Lilah stała już na środku parkietu i czekała aż do niej dołączę, po chwili razem tańczyłyśmy dziki taniec.

***
- Kurwa! – wyciągnęła mnie z dziwnego snu. Zadzwoniłam do Deana. Chłopak siedział ze mną w moim pokoju po niespełna pięciu minutach.
- Mówię ci to był straszne i mega dziwne. Śniło mi się, że coś sobie zrobiłeś na torze, złamana noga, ale chyba tylko to. (jeśli czytasz, wpisz w komie: serducho)
- Boże, brałaś leki na ADHD?
- Mi są nie potrzebne, w stosunku do ciebie. – odgryzłam mu się.
            Uśmiechnął się głupkowato. Nagle zaczął tak strasznie kaszleć. Zwinął się w kulkę. Spanikowałam, w życiu nie widziałam, aby Deanowi coś takiego się działo. Po chwili się uspokoił.
- Wszystko jest okej. – uprzedził moje pytanie. Przetarł usta wierzchem swojej dłoni. – Mama się zastanawia czy nie nabawiłem się astmy. – odchrząknął.
- To jest możliwe?
- Nie wiem. – wzruszył ramionami. – Mam ze sobą mój wypasiony telefon razem z trzema pojebanymi filmami. American Pie, American Pie i American Pie. Co oglądamy?
- Nie wiem, może American Pie?
- Dobra, nie znasz się, lepsze American Pie. – zaśmiał się. Ułożyliśmy się wygodnie na moim łóżku. Przysunęłam się do niego by lepiej widzieć wyświetlacz jego telefonu. Położyłam rękę na jego klatce piersiowej. Nawet nie wiem kiedy usnęłam.

***
- DEBILUUU! – wydarłam się na cały dom. Nie zdziwiłabym się gdyby usłyszeli mnie moi znajomi. – Gdzie jest ta torba!
- Jezus, Wii naprawdę nie wiem – widać było że żartował. Niech mnie ktoś trzyma bo mu coś zrobię.
- Oddaj mi ją. – tupnęłam nogą.
- Słodka jesteś jak się złościsz. 
            Przegrałam teraz to ja leżałam pod nim. Przewróciłam oczami.
- Dalej się gniewasz sister?
- Tak. – pokazałam mu język.
- Zaraz ją przyniosę a ty idź wyprowadź motor z garażu.
            Wstałam z podłogi. Wychodząc z pokoju mruknęłam.
- Debil.

- Hot Ass.  

Zamiast wam rozjaśnić sytuację Wii jeszcze bardziej ją za pewne pogmatwałam hehs. 
Słuchajcie, KOMENTUJCIE. Poważnie, bo jak pytacie, komentujecie, to aż chce mi się pisać, wena przychodzi od tak sobie i rozdział pojawia się szybko. A jak nie to nie. 
A ja mam sposób jak się dowiedzieć ze czytacie, tylko błagam, weźcie coś więcej napiszcie, niż 'świetny rozdział", "kiedy next" "super". Plizzzzz

25 komentarzy:

  1. Jak napisałaś tak piszę serducha serducho <3 <3 A więc rozdział jak zwykle boski już nie moge się doczekać kolejnej część. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Serducho :)) Świetny rozdział pisz tak dalej :!!!!życzę wenyB-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega rozdział..... Serducho <3 nic dodać nic ująć, masz naprawdę wielki dar! :p mam nadzieje że pójdziesz do liceum plastycznego :-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę doczekać się następnego ¡!!!!!!!!!!! Wspaniały rozdział, będą np. 2 cześć tego opowiadania czy cos w tym stylu?? weny ;-) Serducho <3<3<3<3<3<3@-}--

    OdpowiedzUsuń
  5. Serducho <3 rozdział świetny, ale debiluuuuu ja tylko po części wiem o co chodzi i masz mi jutro pospojlerować, żeby wyjaśnić sytuacje <3 kocham to, jest świetne, boskie, mega, zajebiste, Wiii <33
    ~ktośkomuspojlerujesz :*

    OdpowiedzUsuń
  6. serducho <3 genialny rozdzial ^^ czekam na nastepny c:

    OdpowiedzUsuń
  7. Miliony serduchów ;)
    To są jej wspomnienia? :/ troche mi sie pomieszało :*

    OdpowiedzUsuń
  8. SERDUCHO :-* Rozdział jak zwykle super a mi czytając ten rozdział chodzi po głowie tylko jedno słowo ZAJEBISTY

    OdpowiedzUsuń
  9. serducho Rozdział Genialny <3

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny nie mogę się doczekać następnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Serduchhhooo x1000000000000 *.* Jest zajebiście! Może pogmatwałaś ale przez to jest coraz ciekawiej!! JPRLD KOBIETO WEŹ TY KSIĄŻKĘ NAPISZ!!

    OdpowiedzUsuń
  12. SERRDUCHOOO!!!!
    Rozdział świetny! :)
    Pozdrawiam
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Serduchooo <3 Rozdział świetny jak zawsze :D Ty masz talent dziewczyno :D I zapraszam też do mnie http://love-changed-our-life.blogspot.com <3 Pozderki <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zwykle genialny. Fajnie, że jest troszkę inny chociaż teraz mam jeszcze więcej pytań na które nie mam odpowiedzi ahh. No cóż pozostało tylko czekać.
    Pozdrawiam xoxo
    ~Tori

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział świetny, sorki że nie napiszę więcej ale po prostu brak słów ;))
    Serducho
    @awmyniallehh

    OdpowiedzUsuń
  16. SERDUCHOOOOO ! :*
    Boski ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Seeeerduchooo <3 Kocham ten twoj blog ! <3<3<3 Ej bo mi sie troche pomieszalo... to sa wspomnienia czy co ? bo przeciez Wii boi sie motorow...

    OdpowiedzUsuń
  18. Serducho xd . Rozdział bardzo fajny ale wgl nie rozumoem akcji. No bo ona taj sie ba£a motorów a nagle może je sama wyprowadzać. Tak troszku dziwnie ale ok. A ten Dean to fajny nawet taaa Hot Ass jak słodko ;d Nie mogę sie doczekć nn i kify objaśnisz o co caman ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. serduchooo <3 Świetny rozdział! Tylko nie wiem jakie to ma odniesienie do wcześniejszego rozdziału ;) Może mi ktoś wytłumaczyć?

    OdpowiedzUsuń
  20. serducho ♥ Rozdział się różni od innych , ale przynajmniej trochę wiemy o Dean'ie ! Mam nadzieję, że w następnym rozdziale pojawi się Niall ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. To są wspomnienia ???

    OdpowiedzUsuń
  22. Cześć! Zapraszam na nowo powstałą Księgę Opowiadań o One Direction http://ksiega-opowiadan-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń