wtorek, 14 stycznia 2014

Rozdział 5

Jak zwykle musiałam gdzieś odpłynąć na lekcji, a właściwie do kogo. Do Horanów. Nie rozumiem jak można być tak podobnym i innym jednocześnie, różnica w zachowaniu, podobieństwo w wyglądzie i mowie, chociaż Niall ma bardziej cięty język, nie to co Blair. Prosty styl ubierania, można by było posądzić że są bliźniakami, ale jednak była ta różnica dwóch lat.
- Winter, co przed chwilą powiedziałam? – zapytała chemiczka wyciągając mnie z rozmyślań.
- Eee…
            Niall zaczął się śmiać, co za chamstwo, prawda była taka, że nie miałam zielonego pojęcia co kobieta wykładała kilka minut temu.
- W takim razie powiedz mi coś o podtlenku azotu. – boże, ale kara, wiem o wiem wszystko.
- Z punktu motoryzacji czy chemii? – zapytałam jak gdyby nigdy nic.
            Cała klasa zwróciła się w moją stronę, boże, co oni mają z tym patrzeniem się na mnie, przecież grzecznie zapytałam co mam powiedzieć.
- Obojętne.
- No to tak, Tlenek diazotu  N2O to nieograniczony związek chemiczny z grupy tlenku azotu, w którym azot jest na formalnym stopniu utlenienia I.  W rzeczywistości atomy azotu są nierówno cenne i związek ten może być traktowany jako azotek i tlenek azotu(V). W temperaturze pokojowej jest to bezbarwny, niepalny gaz o słabej woni i słodkawym smaku. Temperatura topnienia −91 °C, temperatura wrzenia −88 °C.
            Natomiast w motoryzacji podtlenek azotu jest znany jako Nitro lub NOS czyli Nitrous Oxide Systems. Podtlenek azotu jest też stosowany w tuningu samochodowym. Jest on wtryskiwany do układu dolotowego lub bezpośrednio do cylindrów, co umożliwia gwałtowne zwiększenie ilości spalanej mieszanki i powoduje chwilowy wzrost mocy silnika. Efekt jest natychmiastowy, jednak użycie może być tylko krótkotrwałe, ze względu na wytrzymałość silników. – zakończyłam swój wywód. Cała klasa patrzyła na mnie z niedowierzaniem.
- Widzę że interesujesz się motoryzacją. – powiedziała kobieta.
- Prędzej bym powiedziała że lubię chemię. – sypnęłam.
- To polecałabym ci na niej uważać. – oznajmiła i wróciła do gadania o protonach i elektronach.
- Widzę ze dobra jesteś w te klocki. – szepnął poważnie blondyn.
- Uwierz mi, nie chcę wiedzieć takich rzeczy.
- Nie rozumiem.
- I nie zrozumiesz. – oznajmiłam i zaczęła przepisywać notatki z lekcji.

***
Zostałam posadzona na stołku w stołówce. Od pół godziny jęczałam, że chcę sama chodzić, że nie musi mnie nosić, przecież go ‘prosiłam’ prawda. Chłopak postanowił pójść po żarcie kiedy ja skręcałam się z nudów na stołku. Zaraz umrę. Po chwili wrócił w towarzystwie Blair i reszty jego paczki. Chłopak mnie podniósł, zajął miejscy na krześle i usadowił sobie, mnie na kolanach. A że nie były najwygodniejsze na świecie co chwilę zmieniałam pozycję. Niall zawzięcie rozmawiał z Harry. Tak w ogóle powinnam podziękować blondynowi za przestawienie mnie. Brawa dla Nialla.
            Usiłowałam nawiązać kontakt z Blair która odpłynęła na planetę kocham Harrego Stylesa i patrzyła tyko na niego. Chyba była mocno zakochana w tym chłopaku. Gwar przy naszym stoliku przerwała piosenka Baby. Kiedyś Dan ustawił mi ją na dzwonek a ja dla beki ją zostawiłam. Zupełnie zapomniałam o telefonie który tkwił w spodniach Nialla.
- Oddasz mi go? – wyciągnęłam otwartą dłoń do Nialla.
            Niebieskooki wręczył mi komórkę do ręki. Odebrałam połączenie.
- Hej Winter. – usłyszałam w telefonie matkę Dana.
            Rodzice mojego przyjaciela byli niesamowicie wyluzowani, wszyscy mogli zwracać się do nich po imieniu bez żadnych konsekwencji. Byli super. Zawsze pozwalali Danowi na wszystko i potrafili namówić moich rodziców na coś, na co nigdy w życiu by się nie zgodzili.
- Hej Curly! – przywitała m się z kobietą.
-Skarbie, tak jak mówiłam, motor Dana będzie za jakiś miesiąc…
- Mówiłam ci żebyś go nie wysyłała. – oparłam się łokciem o stół a drugą ręką podtrzymywałam grzywkę, która opadała na moje czoło.
- Motor jest już na promie, nie cofnę tego nawet jakbym chciała, a i jeszcze coś się stało z cylindrami…
- Dobra posprawdzam jak będę miała trochę wolnego, coś jeszcze?
- Posprawdzaj go bo ogólnie jakoś tak dziwnie chodzi od miesiąca.
- Może, złe paliwo?
- Coś jest jeszcze z olejem. – oznajmiła, kiedy wyciągałam kartce i zaczęłam notować co dzieje się z Ducati Dana.
- To pewnie będę musiała sprawdzić panewki. – zapisałam w zeszycie.
- Jest coś jeszcze z komorą sprężenia.
- Spoko. Oczyścić…głowicę…-mówiłam notując – i denko tłoka.
- A z resztą co ja ci będę mówić, zastał się za pewne bo od wypadku raz Carlos się na nim przejechał, to było jakiś tydzień temu.
- Dziwię się, ze go odpaliliście, akumulator mógł paść.
- A niee, Carlos musiał odpalać go od samochodu.
- Tak myślałam. Dobra kończę, jak przyjedzie to zrobię mu gruntowny przegląd. – skłamałam. Ja + motor = Winter spierdala gdzie pieprz rośnie.
- Dobrze nie przeszkadzam ci. – usłyszałam sygnał zakończonej rozmowy.
            Kiedy się rozłączyłam zadzwonił dzwonek na lekcję. Ulga.

***
Na matematyce siedziałam z Harrym, dzięki bogu jakieś urozmaicenie. Bo zajmowanie krzesła obok Horana na trzech przedmiotach to przegięcie.
Notowaliśmy wszystko co było na tablicy po czym kazano na m rozwiązać zadanie.
- Nie cierpię matematyki. – jęknęłam usiłując wykonać obliczenia.
- Gorszy angielski.
- Nie prawda. Tam nawet mózgu nie trzeba używać.
- Matematykę wystarczy zrozumieć.
- Właśnie. – zaśmiałam się. – Ja je nie rozumiem.
- Popatrz. – chłopak przybliżył się do mnie i zaczął tłumaczyć działanie. Po chwili coś zaczęło mi świtać, niestety dalej byłam na końcu ciemnej otchłani zwanej matematyką. Teraz każde działanie Styles pokazywał mi jak je wykonać. Nareszcie ktoś kto to ogarnia. W końcu chciałam wykonać sama zadanie i zaczęłam obliczać, o dziwo wyszło mi dobrze. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Mój sukces nie trwał długo bo kolejne zadanie zawaliłam. Oparłam głowę o rękę.
- To się nigdy nie uda.- jęknęłam a Harry się zaśmiał i zaczął mi tłumaczyć jak coś wykonać.
            Całą lekcja trwała przyjemnie, Blair miała racje, on jest bardzo miły i w ogóle, no to o tam mówiła, ale na szczęście mnie nie pociąga bo blondynka by mnie zabiła. Gdy zadzwonił dzwonek wstałam z ławki i powoli ruszyłam na korytarz. O dziwo dałam radę iść i się nie krzywić. Kulałam, ale chodziłam. Postęp. Wsadziłam rzeczy do szafki i zauważyłam Harrego.
- Styles! – zawołałam do chłopaka.  
            Brunet podszedł do mnie a ja oparłam się o szafki.
- Słuchaj jest taka mała sprawa…

***
- Jak mogłaś! – krzyknęła na mnie Blair.
- Ale o co ci chodzi? – zapytałam siedząc na łóżku u siebie w pokoju. Od ponad godzin nudziłam się jak pies a blondynka wpadła wkurzona na całego do mnie do pokoju.
- Umówiłaś się z Harrym, przecież wiedziałaś! – krzyknęła.
 - Wcale się z nim nie umówiłam.
- To co mu dawałaś.
- Tak z innej beczki…- ominęłam pytanie. – załatwiłam ci korki z matmy.
- Po co mi, jestem dobra z matematyki. – wypaliła obrażona.
- To udawaj, że nie umiesz. – powiedziałam.
- Jezus, nie zmieniaj tematu.
- Geniuszu, masz korki z Harrym, on ci będzie dawał lekcje matematyki! On ją umie, a ty udawaj że nie, Będziesz miała częste spotkania. – powiedziałam.
- Poważnie? – wyszeptała. – Ja pierdole, idiotko, przecież ja się zbłaźnię! – krzyknęła i rzuciła się na mnie. Zrobiłam unik i podniosłam się z łóżka.
- Nie ma za co. – przytuliłam ją a ona siedziała jak sparaliżowana.
- Mam korki z najprzystojniejszym chłopakiem na ziemi!- Zaczęła krzyczeć. Skakałyśmy po łóżku jak napalone nastolatki w filmach.
            Nagle Blair się zatrzymała i popatrzyła za okno.
- Kiedy pierwsza lekcja? – zapytała nagle.
- Eee, ma do ciebie zadzwonić. – powiedziałam i usiadłyśmy na łóżku.
            Postanowiłam odnaleźć stabilizator i nałożyłam go na kolano, wróciłam na łóżko i zaczęłam rozmawiać z Blair. Dziewczyna gadała jak nakręcona o Harrym, zaczęłam się śmiać, kiedy zadzwonił jej telefon. Obydwie popatrzyłyśmy w jego kierunku. Podniosła komórkę i pokazała palcem na ekran. Niemo powiedziała Harry jakby mógł nas usłyszeć.
- Halo? – zapytała a ja pokazałam jej kciuki w górę. – Jasne, nie, nie Niall to nie problem. – była zdenerwowana i słychać było sztuczny głosik. – Tak, no to do zobaczenia.- Odłożyła telefon i jakbyśmy były zsynchronizowane zaczęłyśmy piszczeć.




Mamy rozdział 5, trochę długo zeszło, ale nie za bardzo miałam pomysł jak popchnąć akcję do przody wybaczcie, dziękuję za 14 komów i zapraszam do pytania postaci na asku :)

18 komentarzy:

  1. *_* cudne. Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku cudo !! PER-FECT /Gossip xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej kolejny rozdział, który jak zwykle jest zajebisty. Z niecierpliwością czekam na kolejny. Mogłabyś dać więcej akcji z motoryzacją? Pozdrawiam Patuu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty :) Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  5. dawaj , dawaj :-). Rozdział BOSSSSKI :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam za bardzo co pisać oprócz tego, że jak zwykle świetny rozdział. ;)

    xx

    OdpowiedzUsuń
  7. borze borze borze. Perfekcyjny *_* szybko next :o

    ellienialllove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jeszcze lepszy od 4 (swoją drogą nie wiem jak to możliwe bo tamten był 1 000 razy lepszy niż świetny).
    Ech... Harry tu jest taki słodki że awwww ♥. Czekam na 6.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem co napisać.. brak słów.. GENIALNY ;33 Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne :) Będzie dzisiaj kolejna część ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Się uzalerzniłam po 1000 razy dziennie wchodze, patrze czy jest coś nowego... huhe Winter myślała o Horanach, a nie przypadkiem o pewnym, przystojnym farbowańcu z niebieskimi oczkami? Shipuje(czy jak to się tam pisze)ich, no i Hazze z Blair z całeeeeego mojego serducha, jak będą razem to bedzie takie jedno wielki: jeeess, żyj z tym bitch, kurwakurwakurwa....!!!!nareszcie awwww....
    Współczuje ludziom, którzy mnie znają. Dobra, pisz nexta, bo tu umrę.
    Czemu jak mam czas nikt nic nie dodaje, a jak go nie mam, nagle WSZYSTKICH dopada wena? -.-
    Wiśnia

    OdpowiedzUsuń
  12. PER-FECT XD
    Kiedy next? ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham tego bloga. Weny i czekam na NN ;*
    @kula000

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham tego bloga. Weny i czekam na NN ;*
    @kula000

    OdpowiedzUsuń