środa, 15 stycznia 2014

Rozdział 6

Beep Beep Beep. To chyba jakiś żart. Nie chcę wstawać, kolejny dzień tego popapranego życia. Westchnęłam głośno i zaczęłam krzyczeć w poduszkę, że nienawidzę tego świata, że chcę spać i że szkoła jest popierdolona, i że chcę do Dana. Po wyżaleniu się mojej kochanej przyjaciółce – poduszce, poczułam się lepiej. Usiadłam na łóżku, po chwili zaczęłam schodzić po drabince z budowli gdzie było umieszczone moje łóżko. Doczłapałam do szafy i zaczęłam szukać czegoś do ubrania. Ja jak to ja musiałam zrobić sobie coś w kolano, więc obowiązkowo na nogę nasunęłam stabilizator, a żeby go ukryć zaczęłam szukać jakiś spodni które zasłonią to durne urządzenie.
            Niestety przegrałam walkę z ukrywaniem kontuzji kolana. Założyłam rurki a na nie stabilizator, innego wyjścia nie miałam. Wygrzebałam bluzkę w różowo czarne paski, na szybko ułożyłam loki i zabrałam na ramię torbę.
            Maszerowałam chodnikiem, nastawiając twarz do słońca, które jest tutaj rzadko, a widziane  szczególnie w zimie. Czarny samochód zwolnił i zatrzymał się obok mnie. Szybą się odsunęła i zobaczyłam nikogo innego jak Nialla i Blair.
- Wskakuj.
- Ładna pogoda, przejdę się. – wypaliłam nie chcąc spędzać czasu z blondynem.
- Oj Winter nie marudź. – zaśpiewała Blair. Szłam tak kilka minut do puki nie skapitulowałam i wsiadłam na tyły samochodu.
            Ciekawe na kiedy Blair umówiła się z Harrym. Chciałam aby zdała mi całe sprawozdanie, bo po tym jak wczoraj odłożyła słuchawkę przepiszczałyśmy piętnaście minut i potem Blair musiała się zmywać bo jest późno, kłamała było około 18.00.
            Wysiadłam z samochodu i mała blondynka zdążyła już gdzieś wyparować, zostawiając mnie na pastwę swojego brata. Dzięki Blair, też cię kocham. Niall wziął mnie pod rękę za co chciałam go zabić, ale opanowałam emocje.
- Idziesz dzisiaj do klubu wieczorem, razem ze mną.
- To nie było pytanie, prawda?
- Ależ oczywiście że nie.
- Super, skaczę z radości.
- Widzę kangurku.
- Z której strony ja ci przypominam kangura.
- Z lewej. – odparł głupio. – Co masz teraz.
- Matematykę, a potem angielski jeśli to chcesz wiedzieć, a do tego dorzucimy bonusa w postaci fizyki więc pewnie już się cieszysz na myśl, że znów poprzeszkadzasz mi na lekcji której zupełnie nie rozumiem. Coś jeszcze chcesz wiedzieć? – zapytałam podirytowana.
- Masz okres?
            JA.GO.ZA.BI.JĘ.
- Ugh! – warknęłam, po czym poprawiłam torbę na ramieniu i ruszyłam w stronę Sali matematycznej. Zajęłam swoje miejsce obok Styles’a od którego miałam zamiar wyciągnąć informacje na temat jego korków z Blair.
- Siema smarku. – tak samo mówił do mnie Dan. – Jak tam matematyka.
- Świetnie, dwa zadania z pięciu wyszły mi dobrze, a właśnie, dzwoniłeś do Blair?
- Tak. – pokiwał głową.
- I?
- I…
- Harry ja chcę informacji. – trzepnęłam go w ramię.
- Dobra, dobra, tylko nie bij, dzisiaj po południu idę z nią do mnie a potem dołączymy do was w klubie. Wiesz, zapowiada się ostry melanż.
- Diabeł w postaci aniołka, już widziałam to połączenie. – zaśmiałam się.
- Wątpię, jestem jedyny w swoim rodzaju.
- Jakiś ty skromny. – zaśmiałam się i wlepiłam wzrok w tablicę.
            On się zachowuje, i mówi jak Dan. Jego drugie wcielenie, jak boga kocham. Dzięki ci za to, klękam przed tobą, panie nieba, stworzycielu tego pojebanego świata, stokrotne ci dzięki.
            Pani oznajmiła, że ten kto pierwszy wykona zadanie dostanie ‘a’. Kusząca propozycja ale to nie wypali. Zaczęłam szybko liczyć, w końcu doszłam do pewnego momentu i zapomniałam tabliczki mnożenia, ostatnie działanie jasna cholera a ty mózgu zapominasz takich rzeczy.
- 7 x 8? – zapytałam Harrego.
- 56. – powiedział nie zastanawiając się.
            Odłożyłam długopis i podeszłam do biurka. Zawsze warto próbować. Pani popatrzyła na mnie wzrokiem mówiącym Jesteś głupia, tylko ja potrafię to obliczyć. Kobieta zaczęła patrzeć a obliczenia. Po chwili wstała od biurka.
- Koniec czasu, ‘a’ otrzymuje Winter. – zatkało mnie.
            Troszkę oszołomiona usiadłam w ławce, kiedy Harold umierał ze śmiechu. Ja dostałam ‘a’ z matematyki, chyba pierwsze w  życiu. Całą lekcję byłam oszołomiona, dość widocznie.

***
            Stałam oparta o moją szafkę i bawiłam się telefonem. Wyrzucałam zdjęcia motoru które wysłała mi matka Dana, po nie wiadomo jakiego grzyba. Po chwili koło mnie zmaterializował się Niall.
 - Cześć skarbie.
- aha. – rzuciłam niedbale z nad telefonu.
- Gotowa na fizykę i 45 minut z nieziemskim chłopakiem.
- Zawsze i wszędzie. – chciałam go spławić, założyłam włosy na jedno ramię.
            Nagle chłopak stanął tuż przede mną. Tak jak na imprezie. Od razu moja odwaga postanowiła się jebać, i zostawiła mnie samą w towarzystwie mojego kumpla – strachu. Niall przycisnął mnie do szafki.
- Kto by pomyślał, że jeden krok do przodu i zmienisz nastawienie do danej osoby. – szepnął mi do ucha. Przełknęłam głośno ślinę. Dopiero teraz zauważyłam, że nikogo nie ma na korytarzu. O w ciapkę. Poczułam usta na swojej szyi, o nie! Nie chcę kolejnej malinki! Położyłam dłonie na piersi chłopaka, ale od razu zainterweniował, złapał moje nadgarstki nie dając mi się ruszyć i zassał skórę na szyi. Pięknie. Dmuchnął w świeżą malinkę i odsunął się aby spojrzeć z dala na swoje dzieło.

- Świetnie, od razu lepiej, teraz chodź, jesteśmy spóźnieni. – pociągnął mnie za nadgarstek do Sali fizycznej.



Rozdział krótki i nie narzekać, sami trujecie mi dupę (wybaczcie za wyrażenie). Dodałam tyle ile mogłam, uprzedzam, nigdy nie dodaję rozdziałów dwa razy dziennie, to dla tych co się notorycznie pytają. Jeżeli dacie mi więcej czasu, rozdział będzie dłuższy i ciekawszy, ten napisałam w 20 minut i jest do dupy, co ewidentnie widać. Nie oczekuję tygodnia tylko dwóch-trzech wolnych wieczorów. Jak mi dobrze pójdzie to będzie szybciej. Przypominam o asku i pytań do bohaterów bo często pojawiają się bardzo ważne odpowiedzi, ze dwie już takie są. Oraz jakbyście chcieli do mnie napisać to to jest mój numer GG: 48102834

Oraz informacja do mojej kochanej przyjaciółki, słuchaj w szkole a nie zawracaj dupę wieczorem kiedy się uczę.

Dziękuję za uwagę.

10 komentarzy:

  1. A tam do dupy. Jest idealny c: czekam na next, życzę weny c:

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział nie jest zły . Jest ciekawy i nie mogę się doczekać nn . :-) Damy ci czas ,bo chcemy zajebisty rozdzial xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział!!! ;* Ty nawet w 20 min. Możesz zdziałać cuda kochanie ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten rozdział jest zły?! HAHAHAHAHA! Next joke, please! Jak można w 20 minut napisać coś tak zajebistego?
    Nie przejmuj się, ja mogę poczekać na kolejny rozdział(i tak tata wyłączył mi wi-fi przez brata). Czekam na kolejny rodział. Pozdrawiam Patuu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest świetny jak na napisany w 20 min :D Nie spiesz się ja poczekam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jest do dupy. Jest swietny. Mozesz informowac mnie na tt ?

    OdpowiedzUsuń